tel. 61 81 87 550
Piękno jest w Tobie

Może być lepiej

Jako czterdziestopięcioletni mężczyzna, analizując swoje przeszłe lata, życie rodzinne i zawodowe, muszę przyznać, że jestem szczęściarzem.

Może być lepiejDzięki moim wspaniałym rodzicom ukończyłem dobrą uczelnię. Jestem z zawodu inżynierem, zatrudnionym w ambitnej, międzynarodowej firmie. Praca moja jest dynamiczna, związana z wieloma wyjazdami za granicę. Znajomość języków obcych jeszcze bardziej rozszerza moje horyzonty. W dodatku mam wspaniałą żonę, ciepłą, wyrozumiałą kobietę, i dwójkę kochanych maluchów. Wszystko wskazywałoby, że powinienem tryskać energią i radością życia. Jednak ostatnio zacząłem wątpić w moją szczęśliwą gwiazdę. Z niepokojem dostrzegłem,że po przekroczeniu czterdziestki stopniowo traciłem wigor, szybciej się męczyłem, miałem trudności z rannym wstawaniem. Natomiast wieczorem, aby przyspieszyć sen, pomagałem sobie szklaneczką whisky. Popołudniami byłem zbyt leniwy, aby zmobilizować się do choćby półgodzinnych ćwiczeń fizycznych. Muszę przyznać, że przytyłem i mimo że znana była mi przyczyna tego stanu (nieregularne i zbyt obfite jedzenie), nie miałem tyle sił, by to zmienić. Poza tym zauważyłem, że coraz częściej miałem problemy z koncentracją i zapominałem o pewnych sprawach. Bardzo źle tolerowałem rodzące się nie wiadomo skąd chwile przygnębienia, pojawiła się niechęć do spotkań towarzyskich, a nawet nocne napady lęku i obaw. Moja skóra stała się sucha i łuszcząca, wieczorami puchły mi kostki. Niestety także sprawy seksu pozostawiały dużo do życzenia. Zacząłem zastanawiać się, jak temu zaradzić? Myślałem, co zrobić, aby odzyskać dawną energię, dobre samopoczucie psychiczne i fizyczne. Zdawałem sobie sprawę, że mam jeszcze wiele lat do przeżycia i że chciałbym przeżyć je jak najlepiej. Pytałem znajomego kolegę lekarza, ale niestety nie potrafił wskazać mi specjalisty, który zajmowałby się kompleksowo takimi problemami. Zajrzałem więc do Internetu. Pomyślałem, że w Ameryce tego rodzaju problemy muszą być rozwiązywane. Po wprowadzeniu kolejnych określeń w języku angielskim odnoszących się do mojego stanu dość szybko dotarłem do całej masy witryn, które takimi problemami się zajmują. Ich wspólnym mianownikiem było słowo “anti-aging”. Z lektury tych stron dowiedziałem się bardzo dużo o tym, co mnie trapi i o sposobach poprawy takiego stanu. Przekonałem się, że już od kilku lat funkcjonuje odrębna specjalność medyczna, która skutecznie pomaga w takichsytuacjach. Jakież było moje zdziwienie, gdy wśród rozlicznych zagranicznych witryn znalazłem także polski ośrodek stosujący terapię “anti-aging”. Bardzo szybko nawiązałem kontakt z lekarzem, który zaproponował mi wstępną konsultację. Pani doktor poświęciła mi sporo czasu i zaproponowała szczegółowe badania w kolejnym terminie. Tym razem wizyta trwała już zdecydowanie dłużej i przypominała poważny test na sprawność ciała i intelektu. Na koniec pobrano mi krew na badania. Po tygodniu spotkałem się z panią doktor ponownie i tym razem do moich rąk trafił szczegółowy raport na temat mojego stanu zdrowia, zagrożeń wynikających z uwarunkowań genetycznych i prowadzonego trybu życia. Jak by nie dość tego, jeszcze na końcu raportu znalazłem kolorowe wykresy sygnalizujące, co w moim organizmie funkcjonuje prawidłowo, a co odbiega od normy. Na tej podstawie otrzymałem szereg zaleceń dietetycznych, sprawnościowych oraz sporą listę lekarstw. Aktualnie od trzech miesięcy ostro pracuję nad sobą i muszę się pochwalić, że zauważam już pierwsze pozytywne efekty terapii. Schudłem trzy kilogramy, z dużo większą energią podrywam się rano z łóżka, w pracy także lepiej kojarzę wiele spraw i czuję większą radość z tego, co robię. Od dwóch tygodni nie tylko zasypiam bez problemu i bez wspomagania, ale także udaje mi się przesypiać noc na jeden raz, bez przykrych przerw między trzecią a czwartą nad ranem. Również moja żona ma teraz mniej powodów do narzekań na swojego mężczyznę. Zdaję sobie sprawę, że to początek, ale wstępne efekty kuracji zachęcają do jej kontynuowania. Chciałbym bowiem wypaść jak najlepiej na teście kontrolnym pół roku po pierwszym badaniu. Wiosenna aura jest dodatkowym bodźcem do pracy nad sobą.

Jacek

Dowiedz się więcej na temat: Zdrowie optymalne oraz Bioaging