tel. 61 81 87 550
Piękno jest w Tobie

Ustalmy swój kalendarz badań

Gdy jesteśmy młode, pełne energii, radości życia oraz pięknych planów na przyszłość, nie mamy czasu, aby zaprzątać nasze głowy myślami o bólu lub chorobach.

Sprawy te wydają się nam nierealne albo zbyt odległe. Z biegiem lat coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z faktu, że te niemiłe strony życia dotyczą również nas. Wykorzystajmy szansę i pomyślmy znacznie wcześniej, jak zawczasu możemy zapobiegać lub wykrywać choroby, które mogą ujawnić się w naszym organizmie wraz z upływem lat.

Jedna z dziedzin współczesnej medycyny, zwana “anti-aging”, stworzyła listę “niezbędnego minimum” badań dla kobiet w poszczególnych grupach wiekowych.

Jako trzydziestolatki poświęćmy trochę czasu, aby wykonać niektóre badania diagnostyczne. Zacznijmy od tych najprostszych, związanych z pobraniem krwi. Warto przeanalizować jej morfologię, OB, stężenie glukozy na czczo oraz lipidogram (cholesterol całkowity, HDL, LDL, trójglicerydy). Pamiętajmy, aby wykonać te badania chociaż raz w roku. Uzyskane wyniki dadzą nam dużo informacji, np. o mogącej występować niedokrwistości, stanie zapalnym, a nawet nowotworze. Kontynuując ten temat, wspomnijmy o zaburzeniach gospodarki węglowodanowej (nietolerancja glukozy, cukrzyca) i lipidowej, czyli predyspozycji do miażdżycy i związanej z nią choroby niedokrwiennej serca. Raz w roku wykonajmy też badanie ogólne moczu.

Nadciśnienie tętnicze staje się coraz bardziej “wszędobylską” chorobą i zaczyna dotyczyć coraz młodszych osób. Skontrolujmy ciśnienie krwi chociaż dwa razy w roku, ponieważ trzydziesto-kilkuletnia kobieta z rozpoznaną chorobą nadciśnieniową już nie wprawia w zdumienie lekarza. Pamiętajmy, że górna granica normy to ciśnienie tętnicze wynoszące 140/90 mm Hg.

Następna uwaga dotyczy szczególnie kobiet palących, ale każda z nas powinna pomyśleć o wykonaniu zdjęcia rentgenowskiego klatki piersiowej, przynajmniej jeden raz w ciągu dwóch lat.

Niezwykle dużo informacji możemy uzyskać, badając jamę brzuszną za pomocą ultrasonografii. Zdecydujmy się na takie badanie raz na trzy lata. Dowiemy się o stanie wielu narządów, m.in. wątroby, dróg żółciowych, trzustki i nerek.

Mam nadzieję, że żadna z nas nie ma wątpliwości, że popełnia względem siebie przestępstwo, rezygnując z corocznej kontroli przez lekarza ginekologa, który powinien wówczas zbadać narządy rodne, piersi, jak również pobrać materiał do badania cytologicznego.

Nasze piersi, nieodzowny atrybut urody, są niestety również źródłem bardzo groźnych chorób i szeregu nieszczęść. Pamiętajmy o nich! Medycyna oferuje nam badanie piersi za pomocą mammografii i ultrasonografii. My jako trzydziestolatki poddajmy się na razie badaniu USC co 2 lata. Bardzo ważnym instrumentem diagnostycznym do badania piersi jest nasza ręka. Dzięki niej aż 80% kobiet wykrywa nieprawidłowości w swoich gruczołach piersiowych. Każda z nas powinna badać piersi co miesiąc, w pierwszej części cyklu.

Dbajmy także o organy, dzięki którym możemy odbierać otaczający nas świat. Raz na 3-5 lat zbadajmy kondycję naszego wzroku i słuchu.

Stajemy się starsze, dojrzalsze, nadal bardzo aktywne zawodowo, często szczęśliwe żony i matki. Przekraczamy czterdzieści lat, płynie rok za rokiem. Nadal powinnyśmy kontynuować badania, które wykonywałyśmy w ciągu ostatniej dekady. Kontrolujemy te same parametry we krwi oraz ciśnienie tętnicze, RTG klatki piersiowej i USC jamy brzusznej. Dodajmy do nich elektrokardiogram (EKG) – badanie, które pozwoli skontrolować nasze serce. Wykonujmy je raz w roku. Dotyczy to zwłaszcza tych, które wiedzą, że ich bliscy cierpieli na choroby sercowo-naczyniowe.

Nasze piersi są teraz pod ścisłą opieką. Oprócz comiesięcznej samokontroli i corocznej ultrasonografii, zacznijmy korzystać także z dobrodziejstw mammografii. Badanie to jest najbardziej wskazane dla kobiet w okresie przekwitania i po menopauzie. Wchodząc w przedział wiekowy 40-50 lat, pomyślmy o wykonywaniu tego badania co 2-3 lata.

Wkraczamy powoli w wiek, w którym winien zainteresować nas stan naszych kości. Zaplanujmy densytometrię szyjki kości udowej raz na trzy lata w celu sprawdzenia, czy przypadkiem nie zostałyśmy ofiarami osteopenii albo (o zgrozo) osteoporozy. Skończmy z erą, kiedy złamanie kręgu było pierwszym objawem tego, że nasze kości są już w zaawansowanym stanie choroby.

Zacznijmy też przeciwdziałać rozwojowi nowotworów odbytu, jelita grubego lub innym chorobom zapalnym tych organów. Zdecydujmy się na najprostsze badanie per rectum (przez odbyt) raz w roku oraz bardziej dokładne badanie endoskopowe (sigmoidoskopia lub kolonoskopia), tym razem rzadziej, bo raz na 5 lat. Korzystajmy w tym względzie z usług dobrego proktologa.

Zbliżamy się nieuchronnie do nieprzyjemnego momentu w naszym życiu, menopauzy, która najczęściej występuje u kobiet na przełomie 50. roku życia. Przykre objawy mogą się pojawiać już kilka lat przed ostatnią miesiączką, i to nie koniec, bo także po niej dokuczające nam symptomy są nadal obecne. Największą otuchę może dostarczyć stosowanie hormonalnej terapii zastępczej. Tkwi tu niestety problem, czy ją stosować, czy może z niej zrezygnować. Nasz niepokój rośnie, gdy słyszymy, ile kontrowersji wśród naukowców wyzwalają zagadnienia dotyczące korzyści i ryzyka tej terapii. Nie zwalnia nas to w żadnym wypadku z dalszego planowania badań, tak, aby nasz organizm był pod stałą kontrolą. Róbmy to, co robiłyśmy przez ostatnie 20 lat. Będziemy musiały zintensyfikować niektóre badania. Poświęćmy więcej czasu naszemu sercu. Wykonujmy elektrokardiogram każdego roku.

Niezwykle ważnym problemem w tym czasie są nasze piersi. Sprawdzajmy je za pomocą mammografii, również każdego roku. Ryzyko wystąpienia osteoporozy wzrasta wraz z wejściem w okres przekwitania. Bądźmy świadome, w jakim stanie są nasze kości. Odwiedzajmy pracownię densytometrii raz na dwa lata.

Przedstawiłam zarys naszych “zdrowotnych obowiązków” dotyczących tylko badań diagnostycznych. Jest to niezmiernie ważna część naszej aktywności pozdrowotnej. Weźmy sobie ten fakt głęboko do serca. W większości przypadków sukces wczesnej diagnozy, profilaktyki i udanej terapii zależy tylko od nas i naszej życiowej dyscypliny. Pragnę wspomnieć, że przedstawiony przeze mnie “plan zajęć” dotyczy kobiet zdrowych, które nie muszą być pod ścisłą kontrolą lekarzy specjalistów i związanym z nią intensywnym schematem badań i leczenia.

Wiele z nas przerazi się tym, ile ma “do zrobienia” w związku z realizacją harmonogramu badań kontrolnych. Zapewniam, że jest to bardzo mały wysiłek w porównaniu z tym, który trzeba włożyć w leczenie chorób w zaawansowanym stadium tylko dlatego, że wcześniej “nie było na to czasu”.

dr n. med. Anna Modelska–Ziółkiewicz