tel. 61 81 87 550
Piękno jest w Tobie

Uśmiech jest najważniejszy

usmiech-jest-najwazniejszyW życiu codziennym rzadko patrzymy w lustro. Najwyżej rano, gdy nasza twarz jest lekko opuchnięta. Nie mamy jednak zbyt wiele czasu by analizować, co się zmieniło od wieczora. Potem, w ciągu dnia częściej patrzymy na innych niż na siebie. Często przemyka nam przez głowę myśl jak on czy ona się zmienili, jak rydwan czasu nadszarpnął ich blask. Są jednak momenty gdy własną twarz poddajemy bardziej szczegółowej analizie. Siedząc u fryzjera lub szykując się na uroczyste wyjście. Wtedy dostrzegamy, że także nasza buzia nie jest już taka jak podczas studniówki. Ściągamy brwi, napinamy mięśnie twarzy. Na świat dookoła patrzymy ponurym wzrokiem. Pojawia się myśl, że trzeba z tym coś zrobić. Chętnie zaglądamy do kolorowych magazynów, jeszcze częściej zaczynamy serfować po internecie, by anonimowo uzyskać odpowiedź jak zaradzić problemowi starzenia się twarzy. Cenne są rady koleżanki, bliskiego znajomego, kogoś kto te sprawy już dawno traktuje “profesjonalnie” i może polecić ten czy ów gabinet lekarski. Jeszcze chwila wahania, potem telefon, pierwsza wizyta, trochę niepewności i w końcu jest ten pierwszy raz.

Rozpoczynamy “niekończącą się przygodę ” z medycyną estetyczną. Bywa, że znaczącym przystankiem w tej podróży jest zabieg chirurgiczny, są emocje.

Jest także satysfakcja z podjętej walki o lepszy wygląd. Są oczywiście efekty – skóra gładsza, twarz nie opada, usta pełniejsze, powieki naturalne.

Z większą ochotą spoglądamy znów do lustra, spotykamy się ze znajomymi, otwieramy się znów na kontakty w pracy i poza nią. Mimowolnie częściej się uśmiechamy. Inni rewanżują się tym samym. Jest milej, jest przyjemniej.

Czy medycyna estetyczna to sprawiła ? To oczywiste – powiemy, ależ tak.

A co z tym uśmiechem? Czy którykolwiek z preparatów miał opisane w ulotce, że efektem leczenia jest uśmiech ? Czy w zgodzie na zabieg było zapewnienie, że po operacji “mogą wystąpić objawy wesołości”?

A może coś w dziale “Działania uboczne terapii”? – też nie. A więc skąd ten uśmiech? Skąd promieniująca dookoła pogoda ducha? Ona jest w nas. Cały czas była. Tylko zapomnieliśmy o niej. Potrzebny był lekarz i zabiegi….

A może czasem warto poszukać jej w sobie bez specjalistycznych zabiegów.

Wyprawa do własnego wnętrza – trudna, ale możliwa.